Menu

Tata na medal

Historia w krótkich słowach o tym jak być tatą na medal ... Nie będzie łatwo. To jest pewne.

Piątek, piąteczek, piątunio !

niewiemcowybrac

Och, kto by nie znał tego powiedzonka, kto nie czeka na upragniony weekend? W dodatku ten będzie trzydniowy! Oby tylko pogoda dopisała i lecimy z Majką na spacer, damy Mamie odpocząć, ewentualnie posprzątać, bo wszystko zależy ile będzie miała siły. Bo dzisiaj ma wychodne! Przez duże W! Jakoś się dziewczyny zgadały, zdzwoniły, i poszły w teren. Zaznaczę, że niemalże wszystkie matki, żony i narzeczone i bardzo ułożone (tyle wiem oficjalnie). Będę musiał popracować nad tym, zebrać się na odwagę zakomunikować wyjście z chłopakami na miasto. A jak! Do odważnych świat należy :D :)

Dobra. Pojechała. 

Zostaliśmy z Majką... a jak Majka i Tata to oczywiście mieszanka wybuchowa - śmiechy hihy, samoloty ....

Nadszedł czas na jedzonko ... oczywiście dziecko kochane chce wszystko na naraz ! 

pt1

Mleko plus zabawka jednocześnie - to jest życie !  Czego chcieć więcej ?

Tatara. Tak, tatara, którego Tata sobie zafundował! A jak! Pachniało świeżością mięska, cebulką, ogóreczkiem... 

pt3

Tak wąchała Majka  to smaczne małe co nieco które nie gościło U Nas w domu jakieś 15 miesięcy!!, bo Żona jak nie w ciąży to karmienie piersią i nie chciałą ryzykować (zresztą surowe mięso jest zabronione).... Nie chciałem jej robić smaka, a teraz mogę trochę zostawić w lodówce. Przyjdzie z potańcówki to pewnie skubnie małe co nie co. 

 

pt2

Miłego wieczoru ! Idę w końcu coś wszamać. 

 

© Tata na medal
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci